Starsza kobieta w ciepłej kurtce i rękawicach trzyma kurę w drewnianym kurniku, pod sufitem świetlówka

Jak doprowadzić prąd do przydomowego kurnika, żeby zimą było światło i ciepła woda bez przedłużacza?

Kategoria Rolnictwo
Data publikacji
Autor
uRolniczki.pl

Artykuł sponsorowany

Kury w przydomowym chowie latem radzą sobie same: wybieg, słońce, woda w misce i gniazda w kurniku. Z nadejściem października sytuacja się zmienia. Dzień robi się krótki, nieśność spada, a w nocy pierwsze przymrozki ścinają wodę w poidle. Wielu hodowców zaczyna wtedy myśleć o oświetleniu kurnika i o tym, jak zapewnić ptakom niezamarzającą wodę.

Najprostszy pomysł to przedłużacz z domu albo z garażu. Działa przez kilka dni, do pierwszego deszczu, śniegu czy przegryzionej izolacji. Kurnik, w którym leży sucha ściółka i słoma, to miejsce, gdzie prowizorka elektryczna jest szczególnie niebezpieczna.

Światło, od którego zależy liczba jajek

U kur nieśność silnie zależy od długości dnia. Gdy jasna część doby skraca się poniżej kilkunastu godzin, wiele ras przestaje znosić jaja albo robi to znacznie rzadziej. Hodowcy, którym zależy na jajkach przez zimę, wydłużają dzień sztucznym światłem, najczęściej rano, przed świtem, tak żeby ptaki same spokojnie ułożyły się do snu, gdy zapada zmierzch.

Do kurnika najlepiej nadają się oprawy LED o ciepłej barwie światła, w obudowie odpornej na kurz i wilgoć. Lampę montuje się wysoko, poza zasięgiem dziobów i skrzydeł, i podłącza do zegara sterującego, który włącza ją codziennie o tej samej porze. Regularność jest dla kur ważniejsza niż natężenie światła, a nagłe zapalenie mocnej lampy w środku nocy niepotrzebnie stresuje stado.

Część hodowców świadomie rezygnuje z doświetlania i daje kurom zimową przerwę, uznając, że odpoczynek służy ich zdrowiu, zwłaszcza w okresie pierzenia. To decyzja każdego gospodarza. Nawet wtedy jednak pojedyncza lampa w kurniku przydaje się przy wieczornym zamykaniu ptaków, zbieraniu jaj i sprzątaniu, bo w grudniu po szesnastej jest już zupełnie ciemno, a latarka w jednej ręce i wiadro w drugiej to niewygodne połączenie.

Woda, która nie zamarza

Zamarznięte poidło to codzienny problem zimowej hodowli. Można rano i wieczorem nosić ciepłą wodę, ale przy pracy na etacie bywa to trudne. Rozwiązaniem jest podgrzewana podstawka pod poidło albo poidło z grzałką. Takie urządzenia mają zwykle niewielką moc, wystarczającą, żeby utrzymać wodę powyżej zera, i często termostat, który włącza grzanie tylko przy mrozie.

Poidło stoi jednak tam, gdzie zawsze coś się rozleje, a kury grzebią w ściółce i rozrzucają ją dookoła. Gniazdo zasilające powinno być zamontowane wyżej, w obudowie o podwyższonej szczelności, a przewód od poidła nie może leżeć luzem w ściółce, gdzie można go przydeptać i gdzie dziobią go ptaki. Obwód zasilający kurnik powinien być zabezpieczony wyłącznikiem różnicowoprądowym.

Jak doprowadzić zasilanie z domu do kurnika

Jeżeli kurnik stoi w pewnej odległości od domu, najtrwalszym rozwiązaniem jest przewód ziemny poprowadzony w wykopie, z osobnym zabezpieczeniem w domowej rozdzielnicy. Przewód układa się na odpowiedniej głębokości, w piasku, z taśmą ostrzegawczą powyżej, a przy wejściu do budynku chroni rurą osłonową. Takie prace najlepiej zlecić elektrykowi, który dobierze przekrój do odległości i planowanych urządzeń oraz wykona pomiary po montażu.

Przy okazji warto zastanowić się, czy kurnik nie będzie potrzebował w przyszłości więcej prądu. Lampa na wybiegu, mała nagrzewnica w wyjątkowo mroźne noce, automatyczne drzwiczki otwierane o świcie czy kamera do podglądania stada to rzeczy, które hodowcy często dokładają po pierwszym sezonie. Przewód z zapasem przekroju kosztuje niewiele więcej niż ten dobrany na styk.

Przy kurniku stojącym blisko domu, na przykład dostawionym do ściany garażu, wystarczy czasem poprowadzić przewód po elewacji. Także wtedy przewód powinien być przeznaczony do pracy na zewnątrz, odporny na promieniowanie słoneczne i mróz, a przejście przez ścianę kurnika uszczelnione, żeby nie stało się wejściem dla gryzoni i przeciągiem w zimną noc.

Porządek z przewodami w środku

W samym kurniku przewody prowadzi się po ścianach i pod stropem, z dala od grzęd i gniazd. Kury lubią siadać na wszystkim, co jest wyżej, i dziobać każdy wystający element, a w zimie do kurnika chętnie zaglądają myszy, które przegryzają izolację. Najlepszą ochroną jest metalowe koryto kablowe z pokrywą, w którym przewód od lampy, gniazda i zegara biegnie razem i jest zakryty z każdej strony. Przy wyborze liczy się niewielka szerokość, wystarczająca dla kilku przewodów, oraz powłoka odporna na wilgoć i amoniak z pomiotu, czyli ocynk, a nie cienko malowana blacha.

Kurnik raz na jakiś czas się bieli, dezynfekuje i wymienia ściółkę. Przy takich pracach zamknięta trasa przewodów jest łatwa do przetarcia i nie zbiera kurzu. Raz w roku, najlepiej jesienią przed włączeniem oświetlenia na zimę, warto przejrzeć instalację:

  • sprawdzić przyciskiem TEST wyłącznik różnicowoprądowy,
  • oczyścić lampę i gniazdo z kurzu i pierza,
  • obejrzeć przewody pod kątem śladów przegryzienia,
  • upewnić się, że podgrzewacz poidła nie ma pękniętej obudowy.

Materiał do takiej instalacji, czyli przewód ziemny, osprzęt hermetyczny, zegar sterujący i koryta, można kupić w hurtowni elektrotechnicznej. W oddziałach Onninen doradca podpowie, jaki osprzęt sprawdzi się w pomieszczeniu dla zwierząt, gdzie jest wilgoć i pył.

Kilka godzin pracy jesienią daje spokojną zimę, ciepłą wodę dla kur i jajka na śniadanie nawet w styczniu. Oprawy, osprzęt hermetyczny i koryta kablowe sprawdzisz na www.onninen.pl

Dodaj komentarz